4 Responses

  1. Richmond
    Richmond
    3 października 2011 at 11:26 | | Reply

    Z punkt widzenia splaconego kredytu hipotecznego, to ciesze sie, ze go wzielam w 1999r, splacilam, sprzedalam mieszkanie i zarobilam na tym calkiem niezle. Ale teraz nie jest tak rozowo, mieszkania sa dwa razy drozsze, kredyty wyzsze i nie ma juz ulg podatkowych, takich jak wtedy.
    Nie mniej, jak ktos bardzo chce mieszkac na wlasnym i nie ma gotowki, to i wyboru nie ma duzego.

  2. Plus Ultra
    2 listopada 2011 at 01:48 | | Reply

    Z chwilą podpisania umowy kredytowej tracimy część swojej niezależności, to jest często cena za wolność wbicia przysłowiowego gwoździa. Jesteśmy „u siebie”.
    Wynajem jest tańszy niż rata kredytu, przynajmniej dało się to zauważyć na przykładzie kilku naszych mieszkań studenckich. To samo osiedle: rata 1500 (stan deweloperski, 20 tys wkładu własnego), fajny standard wykończenia przy najmie: odstępne: 1050-1200. Dodatkowo koszty około-kredytowe itd. Nie podjęłabym się takiego wyzwania. Był rzeczywiście okres kiedy ceny najmu szalały, ale to minęło… oprocentowanie jest bezlitosne podobnie jak kurs franka, a najmem mieszkań rządzi rynek. Ciężko sądzić, ale z wynajmu łatwiej się wymanewrować niż z kredytu. Własne mieszkanie samo w sobie jest drogie, bo pieścimy je nieustannie. Kredyt pomaga nam spełnić szybko nasze marzenie o własnych 4 kątach, więcej zalet oczywistych nie ma…

  3. Arkan
    18 listopada 2011 at 16:57 | | Reply

    Na pewno wzięcie kredytu i zamieszkanie na swoim jest lepsze niż wynajmowanie mieszkania. Po kilku latach wynajmowania dalej jesteś „u kogoś”, podczas gdy w przypadku zakupu mieszkania na kredyt masz już za sobą część spłaconego kredytu.

  4. Gosia
    Gosia
    29 listopada 2011 at 00:32 | | Reply

    Witam
    Jestem troszeczke w innej sytuacji, wynajmuje mieszkanie bo jest to tansze/wygodniejsze chcialam tylko poruszyc istotna sprawe o ktorej sie nie mysli w euforii kupowania mieszkania/domu samego w sobie trzeba tez myslec takze o remontach i naprawach. Kiedy obliczamy rate kredytu i porownujemy z rata wynajmu wydaje sie taniej ale jak dodamy do tego sume jaka trzeba co miesiac odlozyc na fundusz remontowy nie jest juz tak tanio. Przeciez co dwa trzylata trzeba odmalowac sufity, sciany zmienic tapety, co kilka lat moda sie zmienia chcialoby sie nowoczesna lazienke, przeciez nie bedziemy zaciagali kredytu, a o awariach juz nie wspomne. Nie wiem jak to jest w bloku ale w domu a to rynny ciekna a to plot trzeba pomalowac a to elewacja a to dach a to podjazdna to krzewy i tak w kolko zawsze jest co robic. To trzeba lubic i miec na to czas bo nie ma nic gorszego niz niezadbany, niszczejacy dom a tak bardzo go przeciez pragnelismy. Pozdrawiam

Leave a Reply