Prywatne ubezpieczenie zdrowotne

prywatne ubezpieczenie zdrowotneW czasach kiedy niewydolna pijawka NFZ nie może (a raczej nie chce) płacić za leczenie i dosłownie ze wszystkim stwarza problemy dobrą alternatywą dla państwowego systemu opieki zdrowotnej wydaje się być wykupienie prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Oczywiście na blogu finansowym najważniejsze będą kwestie finansowe takiego ubezpieczenia, ale pamiętaj, że pieniądze to nie wszystko. Zawsze przecież nabywamy za nie jakiś towar. Sam jestem posiadaczem takiego ubezpieczenia, więc znam trochę ten temat praktycznie. Tak więc sięgnijmy od razu do sedna pytaniem.

Czy warto wykupić prywatne ubezpieczenie zdrowotne?

Argumenty za

  • Jakość obsługi. W prywatnej służbie zdrowia jakość jest zdecydowanie lepsza. Nikt nie marudzi , że nie masz pieczątki w książeczce, albo że przyszedłeś nie w porę. Zawsze da się dogadać z lecznicą.
  • Szybkość obsługi. Zwykle wygląda to tak, że dzwonisz i podstawowa opieka musi być zapewniona w tym samym dniu. Do specjalisty lecznica ma obowiązek przyjąć w przeciągu trzech dni. W wypadkach nagłych lecznice posiadają dyżury całodobowe.
  • Dzieci. Mając gromadkę maluchów często odwiedza się lekarzy. Wiadomo, że dzieciaki przecież często chorują. Tak więc w przypadku gdy w twojej przychodni jest problem z dostaniem się do pediatry, warto rozważyć prywatne ubezpieczenie zdrowotne.

Argumenty przeciw

  • Cena ubezpieczenia. Z mojego punktu widzenia uważam, że prywatna opieka medyczna nie jest tania, ale przecież nie ma nic za darmo. Z powodu podniesienia ceny składki o 100% w 2010 roku byłem zmuszony zrezygnować z ubezpieczenia rodzinnego i zostawić tylko swoje. Dla większości z Was wydatek kilkuset złotych miesięcznie może okazać się zbyt duży.
  • Lokalizacja. Prywatne przychodnie i specjaliści zlokalizowani są głównie w większych miastach, a to wiąże się z koniecznością ponoszenia kosztów dojazdu do miasta na wizyty.

Ogólnie owszem warto, bo jakość i co ważniejsze szybkość obsługi prywatnego ubezpieczyciela jest błyskawiczna w porównaniu z państwową „służbą” zdrowia, która właściwie nie służy nikomu oprócz urzędników.
Warto na pewno mieć takie ubezpieczenie gdy się posiada dzieci.O ile w niektórych państwowych przychodniach dość łatwo dostać się do pediatry, to nie zawsze i wszędzie tak jest. W takiej sytuacji wyjściem jest właśnie prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Wybór jest szeroki i możesz wybierać wśród różnych wariantów i pakietów. Ogólnie nie jest tanio, ale jeżeli twoja sytuacja finansowa na to pozwala, to na pewno warto.

Czy Cię na to stać?

O prywatnym ubezpieczeniu zdrowotnym piszę oczywiście w kontekście pieniędzy, bo w taki czy inny sposób muszę za to płacić. Jeżeli dbasz o swoje finanse (a wierzę że tak), to podstawowe pytanie jakie powinieneś sobie zadać brzmi właśnie „czy mnie na to stać”. Co przez to rozumiem? Np. to czy nie wydam na takie ubezpieczenie ostatnich pieniędzy, które zostają mi z wypłaty. Czy też nie zdecyduję się na taki „luksus” kosztem innych ważnych celów, które chcę sfinansować z oszczędności. Dlatego kupując prywatne ubezpieczenie zdrowotne warto najpierw policzyć bilans zysków i strat no i oczywiście czy masz na taką usługę wystarczająco pieniędzy.
Pamiętaj, że prywatne ubezpieczenie zdrowotne opiera się na abonamencie, a to oznacza dla Ciebie cykliczne wydatki co miesiąc niezależnie czy korzystasz z danej usługi. Nawet często jest tak, że większość czasu nie skorzystasz z prywatnego leczenia, a koszty pozostaną. Warto to wziąć pod uwagę.

Zdrowie jest bardzo ważne, a prywatne ubezpieczenie zdrowotne może pomóc go podleczyć gdy potrzeba. Jednak nie jest tak, że zawsze i w każdej sytuacji jest ono lepsze od państwowego. Może się okazać, że lecząc się w państwowej przychodni jesteś w stanie dzięki temu oszczędzić parę złotych miesięcznie, które wydał byś normalnie na abonament medyczny. Nie wszystkie państwowe przychodnie są złe i zdarza się, że w niektórych nie ma kolejek do lekarzy, a lekarze są w miarę kompetentni.

Kwota kilkaset złotych miesięcznie wydana na abonament medyczny dla budżetów większość z nas może okazać się zabójcza. Niemniej jednak są wyjścia i z takiej sytuacji. Coraz częściej bowiem zdarza się, że pracodawcy oferują „za darmo” takie ubezpieczenie swoim pracownikom. Nie jest to do końca za darmo, bo łapę na tym kładzie fiskus i od tego trzeba zapłacić PIT i ZUS.

Ciekaw jestem Twojej opinii na ten temat. Jakie Ty masz doświadczenia z prywatną służbą zdrowia. Czy uważasz, że warto wykupić prywatne ubezpieczenie zdrowotne?

Fot.: sxc.hu

6 Responses

  1. cinek
    9 lutego 2012 at 22:09 | | Reply

    Sam zastanawiam się nad takim ubezpieczeniem, ale z racji że (odpukać) raczej mało choruję, na razie się wstrzymuję. Za to zawsze gdy wchodzę do przychodni trafia mnie szlag…
    Gdybym już wykupił sobie jakiś pakiet – na pewno bym częściej robił różne badania, które miałbym w cenie 😉 A jak już się dziecka dorobię, to raczej takie ubezpieczenie będzie konieczne…nie mam zamiaru przetrzymywać malucha w kolejkach.

    Jedynym problemem jest ten, że nawet jeśli nie korzystam z publicznej służby zdrowia, to z pensji jest mi potrącana kasa za leczenie. Gdybym mógł wybrać, czy chcę być ubezpieczonym w NFZ/ZUS czy u prywaciarza – długo bym się nie zastanawiał.

  2. Karolina
    Karolina
    14 lutego 2012 at 15:26 | | Reply

    Prywatne ubezpieczenia mogą być ratunkiem dla osób zatrudnionych na umowę-zlecenie, umowę o dzieło lub z innego powodu nieposiadających ubezpieczenia w NFZ. Zapalenie wyrostka albo zapalenie opon mózgowych może dla takiej osoby wiązać się z powstaniem ogromnego długu! Bardzo współczułam znajomemu fachowcowi na UoD, który dostał ciężkiego zapalenia nerki. Szpital wystawił mu taki rachunek, że hoho.

    PZU oferuje chyba dość ciekawą ofertę – ubezpieczenie szpitalne. Jest tańsze niż w NFZ (nie płaci się horrendalnego „wpisowego”) a zapewnia ono możliwość pobytu w szpitalu i obiecuje zabiegi bez kolejek. Szkoda, że kilka lat temu nie było takich ofert, na pewno skorzystałabym.

    Na pewno nie widzę natomiast sensu dodatkowego ubezpieczania się w przypadku takich szczęściarzy, którzy:
    – mają ubezpieczenie NFZ (dzieci mają chyba ustawowo?)
    – mieszkają w miejscowości, w której jest dużo NZOZów i jest w czym przebierać.

    Ja korzystam wyłącznie z NFZ. Moim zdaniem sytuacja, przynajmniej tutaj (mieszkam w Krakowie) bardzo poprawiła się w przeciągu ostatnich lat. Miłe rejestratorki, terminy do zniesienia (choć zdarzają się wyjątki – np. biopsja za dwa miesiące), lekarze nie opędzający się od pacjenta. Aż dziw bierze, kiedy poprzednio korzystałam z NFZ (do około roku 2003) to była to porażka. Teraz jestem bardzo zadowolona z pracy internistów, endokrynologa, alergologa, etc. jedynie ze stomatologią jest po prostu dramat. Terminy z sufitu, brak całodobowego pogotowia dla czasem zwijającego się z bólu pacjenta i płacenie np. za wstawienie plomby (robocizna owszem refundowana, ale za materiały należy się od 100 zł w górę!). Reasumując, do dentysty tylko prywatnie, najlepiej w mniejszym mieście.

    Jeśli chodzi o drogie, specjalistyczne badania, to prywatne „pakiety” przeważnie ich nie uwzględniają, podobnie jak NFZ. I tak i tak trzeba za nie słono bulić, czyli wiatr tradycyjnie w oczy 😉

  3. Kamila
    Kamila
    24 listopada 2012 at 14:07 | | Reply

    Witajcie,

    a ja jestem w kropce. Nie wiem, który rodzaj ubezpieczenia zdrowotnego wybrać. O miesiąca pracuję jako prezes zarządu z powołania. Nie dotyczy mnie zatem ubezpieczenie w NFZ. Do tej pory pracowałam na umowie o pracę, więc mój pracodawca odprowadzał za mnie składki do ZUS.

    Proszę o poradę, bo na prawdę nie wiem co wybrać. Jestem młodą dziewczyną, mam 27 lat i jestem zdrowa. Wiadomo, wszystko może mi się przydarzyć. Najbardziej boję się opcji: muszę leczyć się w szpitalu.

    Moje pytania:

    1. czy powinnam wykupić dobrowolne ubezpieczenie w NFZ (zachowanie ciągłości ubezpieczenia),
    2. czy wykupić pakiet np. LUX MED i inne tego typu (tam nie ma niestety leczenia szpitalnego),
    2. wykupić polisę (niestety mam bardzo małą wiedzę w tym temacie).

    Będę wdzięczna za jakiekolwiek sugestie/podpowiedzi.

    Pozdrawiam,
    Kamila

Leave a Reply