8 Responses

  1. Paweł Stopka
    20 lutego 2011 at 20:40 | | Reply

    Witam ! Widzę, że blog zaczyna się rozpędzać 😀 , powodzenia -odnośnie tematu faktycznie tak jest, że ludzie nie wiedzą bądź nie chcą podjąć sił na to, żeby zastanowić się racjonalnie nad spłatą swoich zaległości i wyjściem z długów.

    Pozdrawiam Paweł

  2. Janusz
    23 lutego 2011 at 18:52 | | Reply

    To ja może podrzucę przykład na dodatkowe zajęcie. Mianowicie płatne badania rynku. Byłem dwa razy. Dostaje się kasę (dobrą jak)za wypowiadanie swojego zdania w danej dziedzinie. Więc nie trzeba żadnego przygotowania. Nie polecam takich badań w formie internetowej… ale na ten temat to by można jeszcze dużo napisać.

  3. Richmond
    29 marca 2011 at 22:18 | | Reply

    Najbardziej oplacalna opcja to splata dlugow, ktore sa najwyzej oprocentowane. To jest racjonalne i czysto matematyczne podejscie.

    Splata najmniejszego zadluzenia daje efekt psychologiczny, ale nie jest najbardziej oplacalna wersja.

  4. Bartłomiej
    2 kwietnia 2011 at 08:45 | | Reply

    Jak dla mnie najlepszym wyjściem byłoby szybciej spłacać dług wyżej oprocentowany. Ale na razie nie mam żadnych kredytów. A pomału przymierzam się do hipotecznego.

  5. Karolina
    Karolina
    13 lutego 2012 at 14:38 | | Reply

    Kiedyś miałam problemy finansowe (około tysiąca złotych różnych drobnych długów, ale przy moich kilkusetzłotowych dochodach to była masakra) i wykorzystałam właśnie ten sposób na poradzenie sobie z nimi. Było strasznie, kombinowałam jak koń pod górkę, ale udało się. Chęć do życia przywracała mi kartka przypięta nad biurkiem, z której stopniowo wykreślałam długi (np. zarobiłam 55 zł, 38 wydałam na jedzenie i proszek do prania, a pozostałe 17 odejmuję od rachunku za prąd. I tak codziennie). Nim lato się skończyło, kartka z poskreślanymi długami uroczyście wylądowała w koszu 🙂

Leave a Reply